4 lipca 2019

"Too late" Colleen Hoover /przedpremierowo/


Sięgam po książki Colleen Hoover od samego początku, od Hopeless, dzięki której odkryłam, że to właśnie takie książki chce czytać. Dzięki Hopeless pokochałam czytanie i zapragnęłam poznawać nowych autorów, jednak Colleen nadal utrzymuje się na liście moich ulubionych autorów, po której książki będę sięgać nawet w ciemno. Mam ogromny sentyment do autorki i niezmiernie cieszy mnie każda kolejna książka, dlatego nie mogłam nie sięgnąć po 'Too late", która już na samym początku mnie do siebie nie przekonywała, ale postanowiłam spróbować i ostatecznie czuję zawód.


Tym razem poznajemy historię Sloan. Dziewczyna ze względu na chorego brata tkwi w toksycznym związku, który pozbawia ją godności, bezpieczeństwa i radości. Jest gotowa znieść wiele upokorzeń, by mieć pewność, że jej brat będzie miał fachową opiekę, nawet jeśli ceną jest jej własne szczęście. Stale obserwowana przez Asę musi bardzo uważać, by nie zrobić czegoś, co nie spodoba się mężczyźnie. Asa prowadzi nielegalny biznes i jest obsesyjnie zakochany w Sloan. Nie cofnie się przed niczym, by zniszczyć każdego, kto choć spróbuje stanąć między nimi. Sam natomiast uzależniony jest od narkotyków, imprez i seksu. Sloan straciła już wszelkie nadzieje, że kiedyś uwolni się z tego piekła, aż pewnego dnia życie stawia na jej drodze Cartera. Dziewczyna obawia się go, jednak z drugiej strony nie jest w stanie się mu oprzeć, bowiem Carter ma wszystkie cechy, które nie znajduje u Asy. Rozpoczyna się ryzykowna gra, w której nie ma miejsca na najmniejszy błąd. 

To zupełnie nie mój styl i nie moja tematyka. Chociaż opis książki niesamowicie mnie zaintrygował, a okładka tylko podsyciła tę ciekawość, to tym razem nie trafiłam. I nie zrozumcie mnie źle, ale książki Colleen Hoover uwielbiam, tylko jednak wolę postawić na jej romanse, czy nawet te thrillery psychologiczne, byle tylko nie pisała więcej takich historii, jaką przedstawiła w "Too late". Liczyłam na mnóstwo emocji, a jedyne jakie się we mnie zrodziły to znużenie i irytacja. 

Autorka przedstawia nam obraz toksycznej relacji pomiędzy Asą, a Sloan. Dziewczyna ze względu na okoliczności, jakie zmusiły ją do zamieszkania z Asą wpadła w wir przeświadczenia, że nie może go zostawić, bo nie poradzi sobie sama finansowo ze studiami i opłacaniem opieki nad niepełnosprawnym bratem. Nie ukrywam, że irytowała mnie jej postawa, dlatego że świadomie zgodziła się na życie pod dyktando mężczyzny, który na każdym kroku wykorzystywał ją seksualnie i mógł zrobić co tylko zapragnął, a Sloan nie potrafiła powiedzieć mu nie. Może dlatego tak negatywnie odbieram tę książkę, ale jak dla mnie za dużo w niej brutalnych scen, nie podobało mi się jak Asa traktował Sloan, uważał, że może pozwolić sobie na wszystko, a przez to, że dziewczyna nigdy nie miała tyle siły, by się mu postawić, to on uważał, że jej się to podoba. Jestem świadoma, że kierował nią strach, jednak nie potrafiłam jej współczuć. Trafiła źle, ale też nigdy nie próbowała uwolnić się z tego piekła, więc tak egzystowała. Postać Asy wzbudzała we mnie wielkie obrzydzenie i strach. Przez wydarzenia z dzieciństwa był, jaki był, autorka od samego początku daje nam odczuć, że mężczyzna ma jakieś problemy natury psychicznej, dlatego był taki agresywny. Swoją postawą pragnął udowodnić, że jego życie jest lepsze niż jego ojca w przeszłości. I mamy jeszcze Cartera - postać mężczyzny idealnego, który niczym rycerz na białym koniu pojawia się przed Sloan i pragnie ją uratować. 

Do tej pory zastanawiam się nad oceną tej książki z tego względu, że Colleen Hoover to moja ulubiona autorka, jednak dochodzę do wniosku, że nawet ten fakt nie poprawi mojej oceny. Jestem na NIE. Nie spodobała mi się postawa bohaterów w tej historii, ich działania, ich nieprzemyślane decyzje. Wolę jednak unikać takich książek przesiąkniętych brutalnymi scenami,wykorzystywaniem kobiet. I mam świadomość, że ta książka zdobędzie wiele miłośniczek, jednak ja mówię jej nie. I pamiętajcie, że jest to książka tylko dla dorosłych!

Premiera 'Too late" już 17 lipca :)

Kto się skusi na nową Colleen Hoover? :) Lubicie w ogóle tę autorkę? 

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam CoHo, chociaż odkąd utknęłam w środku oryginalnego It Ends With Us, nie tknęłam nic nowego od niej, a wszystkie mam na półce. Too late jest na mojej liście must read od dawien dawna, nie mogę się jej doczekać. Jestem w temacie takich brutalnych książek trochę masochistką, trochę psychopatką, bo naprawdę takie brutalne i psychiczne tematy mnie ciekawią, dlatego jestem bardzo pozytywnie nastawiona na Too late. Obym się nie rozczarowała.
    A jeśli chodzi o samą CoHo, mój absolutny ulubieniec to Maybe someday, a największe (i jedyne) rozczarowanie to Never, never, ale to ze względu na Fisher, której książek po prostu znieść nie potrafię. A moja przygoda z jej książkami też zaczęła się od Hopeless, więc piąteczka!

    Pozdrawiam,
    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
  2. Colleen Hoover jest również jedną z moich ulubionych autorek i chciałabym jednak przeczytać powyższą książkę. ;)

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  3. A byłam bardzo ciekawa tej książki, a teraz sama nie wiem, czy warto po nią sięgać :(
    Pozdrawiam, Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę autorkę więc z chęcią przeczytam jej najnowszą książkę :)
    Pozdrawiam :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą autorkę, najbardziej chyba przypadła mi "NEVER NEVER" aczkolwiek mam dylematy nad ulubioną, z pewnością sięgnę po książkę dla samej siebie i zobaczenia czy moje odczucia będą podobne do twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zaczęłam swoją przygodę z Colleen od Hopeless! Piąteczka! Ostatnimi czasy czytam wszystkie jej książki, ale po twojej opinii stwierdzam, że tę sobie podaruję, bo to nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię twórczość CoHo, jednak kilku najnowszych książek nie miałam okazji jeszcze czytać. Co do tej książki... Hmmm, zastanawiałam się nad nią bardzo mocno i z jednej strony mnie ciekawi, a z drugiej strasznie się jej boję, ale sama nie wiem dlaczego :) Może za jakiś czas skuszę się na nią, chociaż skoro Tobie się nie spodobała to naprawdę nie wiem... :)

    Buziaki,
    Zaczytana Anielka
    www.zaczytanaanielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wkrótce sama zabieram się za tę książkę i jestem ciekawa, jak ja odbiorę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Obawiam się, że ja również byłabym na nie :/ Stawiam, że tylko bym się denerwowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamówiłam sobie. Czekam, aż do mnie przyjdzie. :)


    Pozdrawiam serdecznie :)
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń