14 czerwca 2018

"Without Merit" Colleen Hoover /przedpremierowo/


Colleen Hoover przyzwyczaiła mnie do zaskakujących i wgniatających w fotel historii, które zawsze wprawiają mnie w zachwyt. Autorka w swoich powieściach porusza ważne problemy, z którymi większość z nas w jakimś stopniu: większym, bądź mniejszym się mierzy. Dlatego nie jestem zdziwiona, że i tym razem Colleen postawiła na wplecenie w swoją historią ważnych aspektów, na które z pewnością warto zwrócić uwagę. Tą książka autorka nie sprawiła, że ponownie zakochałam się w jej twórczości. 

Merit to siedemnastoletnia bohaterka książki, która posiada dość niezwykłe hobby. Zbiera trofea, kupuje je, dostaje w prezencie za osiągnięcia, których nie zdobyła - tylko po prostu lubi je kolekcjonować. Z całą swoją rodziną mieszka w domu przerobionym ze starego kościoła. Jest ona, jej siostra bliźniaczka Honor, brat Utah, tata i jego nowa żona Victoria. I jakby tego było mało, na dole, w takiej jakby piwnicy zamieszkuje ich mama, która nigdy z niej nie wychodzi. Wszystko wydaje się być nie tak w tej rodzinie. Merit nie mogąc poradzić sobie z sekretami jakie oddalają członków rodziny, coraz bardziej zamyka się w sobie, a żaden z jej bliskich nie dostrzega nawarstwiającego się problemu u dziewczyny. Dlatego też, gdy pewnego dnia w sklepie spotyka atrakcyjnego chłopaka - Sagana, który patrzy na nią wzrokiem, jakiego Merit dawno nie doświadczyła, daje się ponieść chwili. Jeden pocałunek, o którym nie będzie mogła zapomnieć. Do jej zwariowanego świata dołączy jeszcze jeden sekret: pocałunek chłopaka jej siostry. I gdy sytuacja zaczyna ją przerastać, dziewczyna całkowicie rezygnuje ze szkoły, zaszywa się w swoim pokoju po cichu znika z własnego życia, a w końcu postanawia opuścić dom na zawsze...
"Chyba czasem ma się po prostu szczęście i dostaje się rodzinę, z którą można tworzyć więzi. Czasem jest się skazanym na takich krewnych, którzy nie robią nic innego, tylko popełniają błędy, za które nie muszą przepraszać."
Wiecie, jak kocham twórczość Colleen Hoover, jej książek zawsze wyczekuje z ogromnym zaciekawieniem. Tym razem autorka ukazuje nam historię rodziny, która jest chyba jedną z bardziej destrukcyjnych rodzin z jakimi miałam okazje się poznać. Każdy z nich mierzy się z własnymi problemami, skrywają sekrety, które tylko wyniszczają ich od środka i sprawiają, że zamiast się wspierać wzajemnie jako rodzina, oni coraz bardziej się od siebie oddalają i sprawiają, że ich rodzina robi się patologiczna. Merit jako nastolatka, która jest bardzo wrażliwa, obserwując to wszystko co się dzieję, wyłącza się z życia. Zamyka się w swoim pokoju, nie uczęszcza do szkoły, sama mierzy się ze swoimi demonami, a pozostali członkowie rodziny, nie dostrzegają z czym ona także musi się zmierzyć, tylko dodatkowo jeszcze oni obarczają ją swoimi problemami. Zadziwiające jest to, że nikt nie zauważa jej wyobcowania, nie reagują, gdy Merit nawet nie wstaje rano z łóżka. Ojciec nie ma pretensji, że nie chodzi do szkoły. Dlatego to osamotnienie i brak pomocy pcha Merit do głupich czynów, których konsekwencję odbiją się na całej rodzinie.  

Cała akcja książki przebiega dość powolnie, na spokojnie poznajemy członków rodziny z perspektywy nastolatki. Merit ma siostrę bliźniaczkę, która jest idealna, piękna i lubiana w szkole. Zawsze ta lepsza. I nie ma znaczenia, że obie wyglądają jak dwie krople wody, są identyczne. Jednak to Merit postrzega siebie jako tą gorszą, brzydszą i niedocenioną przez innych. Utah ich brat, także został przedstawiony jako profesjonalista w każdym calu. Dlatego nie ma się co dziwić, że pośród tak idealnego rodzeństwa, Merit nie czuje się dobra dla tej rodziny, nie czuję się sobą. Ogromnie spodobało mi się wykreowanie Merit - nastolatka taka jak inne, lecz nie końca.  Ona podąża swoimi ścieżkami, stara się być sobą w tym pokręconym świecie. Jedynie potrafił dostrzec to Sagan, chłopak jej siostry, który dla Merit był zakazany. 

"Without Merit" porusza wiele bolesnych i trudnych tematów. Pokazuje prawdę, jak wyniszczające są kłamstwa i sekrety. Uświadamia nas, że często szczera rozmowa i głośne wołanie o pomoc przynosi pożądane efekty i może być niezbędnym czynnikiem do wybaczenia. 
"Nie każdy błąd zasługuje na konsekwencję. Czasem jedyne, na co zasługuje, to przebaczenie."

Z pewnością wyróżnia się ta historia na tle innych książek tej autorki. Jest nieszablonowa, dziwna, trochę pokręcona, ale to sprawia, że jest taka wyjątkowa. Mnie bardzo przypadł do gustu pomysł Colleen na przedstawienie tej historii. Pomimo, że już opinie na temat "Without Merit" są mocno podzielone, to ja i tak uważam, że jest to naprawdę dobra książka.

Premiera już 20 czerwca! 

Kto czeka na nową Hoover? Lubicie twórczość tej autorki ? :)

Za książkę dziękuje wydawnictwu Otwartemu.

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię pióro tej autorki, więc z niecierpliwością czekam na premierę książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ta książka jest idealna. Merit... Sagan... wszyscy. Nie mam słów. Jest piękna i porusza ważny temat w nieszablonowy sposób. :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To może wydawać się dziwne, ale... Nigdy nie czytałam żadnej powieści Colleen Hoover �� Po prostu nie jest to mój ulubiony gatunek. Mimo to chyba najwyższy czas, żeby zapoznać się z twórczością tej autorki i wyrobić sobie zdanie na ten temat. "Without merit" brzmi bardzo ciekawie i nietuzinkowo :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam twórczość autorki i na pewno przeczytam tę książkę :) już się nie mogę doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam, bo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To, ze uwielbiam Colleen Hoover, to już wiesz :D "Without merit" jest... zupełnie inne, niż pozostałe książki autorki. Podobało mi się, ale jednocześnie nie zachwyciło mnie do tego stopnia, co np. "Maybe someday" ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń