czwartek, 25 maja 2017

"Uciekająca narzeczona" - Denise Hunter


Ona pamięta tylko tyle, że go kocha. 
On nie może zapomnieć, w jaki sposób go rzuciła.

Wstrząs mózgu wymazał siedem miesięcy z życia Lucy. Dziewczyna nie przypomina sobie rozstania z narzeczonym, Zakiem Callahanem, na tydzień przed ślubem, ani przeprowadzki do Portland. I naturalnie, nic nie wie o swoich następnych zaręczynach. Jedyne, co pamięta, to to, że Zac jest jej droższy nad życie.
Po nieoczekiwanym i niewyjaśnionym odejściu Lucy Zac przez wiele miesięcy nie mógł odzyskać równowagi. Z rozpaczy rzucił się w wir pracy na rodzinnej plantacji i w swojej restauracji w Summer Harbor. A teraz Lucy znowu pojawia się w jego świecie - bezdomna, bezradna i... zakochana. Potrzebuje go, by poskładać od nowa swoje życie. Lecz co będzie, gdy Lucy wróci pamięć? 


Wiecie jak wspaniale było powrócić do tego bardzo urokliwego miasteczka Summer Harbor i bohaterów, których darzę ogromną sympatią. Denise Hunter swoimi dwiema powieściami "Taniec ze świetlikami"  i "Jak płatki śniegu" udowodniła mi, że jej historie są urocze i czyta się je z zapartym tchem. 

W najnowszej książce pani Hunter "Uciekająca narzeczona" poznajemy bliżej kolejnego z braci Callahanów - Zaca. Po niespodziewanym zniknięciu Lucy - największej miłości chłopaka, Zac rzuca się w wir pracy i obowiązków, by zapomnieć o złamanym sercu. Stara się ruszyć do przodu, umawia się na randki, próbuje poukładać swoje dotychczasowe życie. I gdy już się mu wydaje, że wszystko idzie w dobrą stronę, na jego drodze ponownie pojawia się ona... 

Lucy na wskutek upadku traci przytomność i takim sposobem wymazuje się jej siedem miesięcy życia. Zdezorientowana nie może poukładać w głowie swoich myśli, nie wie co robi w Portland i dlaczego ma na sobie suknie ślubną.. Ale pamięta to, że kocha Zaca nad życie i musi do niego jak najszybciej zatelefonować, by przyjechał i uratował ją z opresji. 



Taki bieg wydarzeń sprawi, że Lucy ponownie wkroczy w życie Zaca, a ten jak jakiś rycerz na białym koniu zrobi dla niej wszystko, o co tylko poprosi. Ale życie nie jest usłane różami. Wydarzenia z przeszłości sprawią, że ktoś może zostać zraniony. Tajemnice i głęboko skrywane sekrety doprowadziły do ich rozstania w przeszłości, a gdy bohaterowie na nowo poskładają sobie nawzajem swoje złamane serca, to wypowiedziane na głos sprawy z przeszłości sprawią, że sytuacja może się powtórzyć... Tylko czy Zac będzie umiał sobie z tym poradzić, gdy na nowo zbuduje swoje zaufanie wobec Lucy?

Jak dla mnie Denise Hunter nie tworzy zbyt wyidealizowanych postaci. I wiem, że dla niektórych może to być nie do przyjęcia, to mnie się ta idylla bardzo podoba. W jej książkach nie ma przesady. Jest tylko słodka, urocza i bardzo przyjemna w odbiorze historia o miłości dwojga ludzi. 

"Uciekająca narzeczona" to taka książka idealna na wyluzowanie, odstresowanie się po ciężkim dniu. Ja w przypadku książek Denise mam tak, że wystarczy mi kilka godzin i książka pochłonięta, a po zakończeniu czytania, zawsze czuję ogromny niedosyt. Takie już są historie tej autorki. Co tu dużo mówić! Kochani, serdecznie Wam polecam tą książkę.


Która książka Denise Hunter podobała się Wam najbardziej?  A może dopiero planujecie zacząć swoją przygodę z tą autorką?  :) Dajcie znać w komentarzu :)

/ Moja ocena: 7/10!Autorka: Denise Hunter / Oryginalny tytuł: The Goodbye Bride. A Summer Harbor novel. / Gatunek: romans / Data premiery: 19.05.2017 / Wydawnictwo: Dreams

Za książke dziękuje bardzo wydawnictwu:

11 komentarzy:

  1. Muszę w końcu zabrać się za przeczytanie książek autorki, bo tylko planuję i planuję i nic z tych planów nie wychodzi a czuję, że cudowne historie się w nich kryją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam! Denise Hunter potrafi czarować słowem :) Ciężko się oderwać od jej książek :)

      Usuń
  2. Od czasu do czasu przeplatam swoje lektury właśnie takimi lekkimi pozycjami, na rozluźnienie, przyjemnymi i zabierającymi mnie w inny świat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam problem z takimi książkami, żadna mi nie "podchodzi", co widać po chociażby mojej opinii Franco. Ale mam nadzieje, że może te książki by mnie z tego "romansowego" dołka wyciągnęły? Mam nadzieję! Dodaje na liste... która już nie ma końca.
    Jak zwykle super recencja! ;)

    @ebookoholic

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zachęcona! :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie. Pomyślę, pomyślę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami mam ochotę właśnie na takie historie, więc jeśli będę miała okazję to przeczytam :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś ostatnio czytałam o innej książce autorki i mnie zaciekawiła,teraz Ty także, więc myślę, ze się skuszę, aby poznać twórczość autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie przepadam za takimi klimatami, ale przyjemnie czyta się takie entuzjastyczne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba im przyznać, że mają śliczne okładki. Jeśli będę miała chwilę czasu i dorwę je w bibliotece z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba na razie nie mam ochoty na taką książkę mój blog

    OdpowiedzUsuń